Władza

…podeszli do Niego wyżsi kapłani, nauczyciele Pisma i starsi i zapytali Go: „Jakim prawem to czynisz? Kto Ci dał władzę, aby tak czynić?”

 

Dla niektórych autorytet Boga opiera się o władzę. Dla wielu Jezus jest Autorytetem bo jest dla nich wszystkim. Sensem życia. Inspiracją. Nie chcą żadnej władzy. Chcą kochać tak, jak sami są kochani.

 

 

Przeszkadzał

Kiedy [Jezus] razem z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, siedział przy drodze niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza. Słysząc, że Jezus z Nazaretu przechodzi, zaczął głośno krzyczeć: „Synu Dawida, Jezusie, zmiłuj się nade mną!”. Wielu nakazywało mu, aby umilkł, lecz on jeszcze głośniej krzyczał: „Synu Dawida, zmiłuj się nade mną!”. Wtedy Jezus zatrzymał się i rzekł: „Zawołajcie go!”.

 

Jezus budził respekt. Był w oczach ludzi, którzy szli za Nim, kimś niezwykłym.
Bartymeusz był żebrakiem. Przeszkadzał.

Ludzie którzy przeszkadzają, są nikim, przychodzą do Jezusa.
Jezus jest inny. Nikt Mu nie przeszkadza.
Przez Niego są kochani.

Uciekam od ludzi którzy uważają że coś znaczą

Byli właśnie w drodze, zdążając do Jerozolimy. Jezus ciągle ich wyprzedzał, tak że się dziwili. A ci, którzy szli za Nim, byli przestraszeni. Jezus ponownie przywołał Dwunastu i zaczął im mówić o tym, co miało Go spotkać: „Oto teraz zdążamy do Jerozolimy. Tam Syn Człowieczy zostanie wydany wyższym kapłanom i nauczycielom Pisma. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. Będą z Niego drwić, pluć na Niego, wychłoszczą Go i zabiją, ale po trzech dniach zmartwychwstanie”.

 

Jezusa wystawiono na piedestał. Zrobiono z Niego władcę. Dla mnie nie jest władcą. Jest kimś bliskim.

Jezus przyszedł do tych, którzy nic nie znaczą. Stał się jednym z nich. I właśnie jako taki został ukrzyżowany.

Spochmurniał

Wtedy Jezus przyjrzał mu się, umiłował go i powiedział: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem wróć i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony.

Przywiązany do tego życia
Tu i teraz
Ryzykował wiele

W Tobie jest życie, Jezu


Oglądam widea prowadzone przez byłych muzułmanów, którzy odnaleźli Jezusa. Dla mnie to jest zawsze lekcja pokory. To jest zawsze Boża batalia o muzułmanów. Wychowani w Islamie, przekonani że Islam to jest ta właściwa religia. A jednak, Jezus trafia do ich serc.

Nawrócenie do Jezusa jest dla muzułmanina aktem niezwykle głębokim. Jezus mówił w przypowieściach o perle, o skarbie ukrytym w roli. Dla nich Jezus jest tym skarbem.

Tak, Jezus jest skarbem. W ogóle bez Jezusa niebo nie byłoby niebem. Randy Kay w swoim świadectwie stwierdził że niebo to nie jest miejsce. To jest Osoba.

Doświadczenie spotkania z Jezusem jest czymś, czego nie da się wytłumaczyć. Jedna z byłych muzułmanek opowiada że muzułmanie nieraz pytają ją „co jest takiego specjalnego w Jezusie?”. I ona czuje się przed tak postawionym pytaniem bezradna. Mówi „a co nie jest?”. Jezus objawia się muzułmanom w snach, wizjach, i to są te spotkania po których zmieniają oni swoje życie.

Wywiad z Randy Kay, NDE

W momencie gdy moja dusza opuściła ciało, to było jakby ciągnięcie za moją koszulę. I po chwili, byłem twarzą twarz z Jezusem.

Mogłem czuć Jego wąsy na moim prawym policzku. I wiedziałem natychmiast że… myślę o tym co czuła twoja mama, ponieważ jest to tak cudowne doświadczenie… wiedziałem natychmiast że to był Jezus. I moją pierwszą myślą było „więc to jest miłość”. Byłem kochany przedtem, ale to jest doskonała miłość. I uległem zarówno uwielbieniu jak i poczuciu że nie zasługuję. A jednak, On uznał mnie wartym siebie, chociaż ja się nie czułem godny. Podniósł mnie jak mokrą szmatę, obrócił mnie twarzą w twarz ku sobie. Patrzyłem w Jego oczy pełne miłości.

[Tu z płaczem] Jego światło oświeciło każde ciemne miejsce we mnie światłem Jezusa Chrystusa. I On szepnął do mojego ucha dwa słowa. Powiedział: ufaj mi.

Randy Kay przeżył śmierć kliniczną w 2005 roku.

Zatwardziałe serca

Wtedy Jezus powiedział im: „Napisał wam to przykazanie, dlatego że macie zatwardziałe serca…”

 

O rozwody pytali się przecież ludzie wierzący, faryzeusze. Niektórzy ludzie wierzą, ale trzymają Boga na dystans. Z drugiej strony chcą dyktować innym co jest moralne, a co nie. Są surowi wobec siebie i innych jak obraz Boga, który sobie wytworzyli.

Dla mnie jest różnica kto mówi o rzeczach związanych z wiarą. Czy mówi mi to jakaś zwykła osoba, która może nawet powoływać się na Boga, czy mówi to sam Jezus.

Jezusowi nie jestem w stanie się oprzeć.

Piekło – miejsce ludzi przeraźliwie samotnych

Zapewniam was: Jeśli ktoś poda wam kubek wody, bo należycie do Chrystusa, nie utraci swojej zapłaty. Ale jeśli ktoś stałby się przyczyną upadku jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, byłoby lepiej dla niego, aby mu przywiązano kamień młyński do szyi i wrzucono w morze. I jeśli twoja ręka prowadzi cię do upadku, odetnij ją. Lepiej jest dla ciebie bez ręki osiągnąć życie, niż z dwiema rękami iść na potępienie, w ogień nieugaszony. Jeśli twoja noga prowadzi cię do upadku, odetnij ją. Lepiej jest dla ciebie bez nogi osiągnąć życie, niż z dwiema nogami być wyrzuconym na potępienie. Jeśli twoje oko prowadzi cię do upadku, wyłup je. Lepiej jest dla ciebie bez jednego oka wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wyrzuconym na potępienie, gdzie ich robak nie umiera, a ogień nie gaśnie.

 

Piekło to miejsce ludzi przeraźliwie samotnych. Ludzi, którzy obwiniają wszystkich o wszystko. A najbardziej obwiniają o wszystko Boga.

Są ludzie którzy czytają ten fragment i wiedzą o co chodzi. Bo doświadczyli piekła w swoim życiu. Z tego miejsca w którym się znaleźli zaczęli wołać do Boga.

Inni nadal myślą że Bóg chce im coś zabrać. Szczęście, które sobie wymarzyli. Że życie ma być umartwieniem.

Tu nie chodzi o umartwienia. Chodzi o sposób, w jaki zaczyna się patrzeć na drugiego człowieka. W tej pogoni za szczęściem, którą niby Bóg chce zabrać, człowiek staje się przeraźliwie samotny.

To jest ciągle powtarzający się schemat: ludzie poświęcają to, co ważne, dla doraźnej korzyści. Dla przyjemności. Staczają się po równi pochyłej. Bóg widzi koniec takiego życia, i przed nim ostrzega.

Ale też nie ingeruje w nasze życie bez naszej zgody; bez naszej woli.

Wszystko zaczyna się od patrzenia. Od tego, jak patrzymy na drugiego człowieka.

Bóg patrzy na nas. Ale jest Tym, który patrząc, widzi nasze potrzeby. Jest Tym Który Chce Dawać. Przyszedł na Ziemię żeby dać.

Podziały

Jan powiedział do Niego: „Nauczycielu, spotkaliśmy kogoś, kto w Twoje imię wyrzucał demony i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Nie zabraniajcie mu! Nikt bowiem, kto czyni cuda w moje imię, nie będzie zaraz mógł źle mówić o Mnie. Kto nie jest przeciwko nam, jest z nami.

 

Duch zabraniania. Hydra która podnosi głowę przy wszelkich podziałach w Kościele.

Dzisiaj mówi się o indywidualiźmie. O tym, że ludzie nie uznają autorytetu Kościoła. Tak, ludzie sami sobie wybierają autorytety. Ale jakoś niezmiennie autorytetem staje się Ten Który Okazuje Miłość.

I niezmiennie Jezus jest Autorytetem bo jest Miłością.

Frusracja

Nie wiem czy ktokolwiek czyta mojego bloga. Jest on wyrazem mojej frustracji, ale też wyrazem mojego pragnienia bycia blisko Boga.

Gdyby ktoś mnie zapytał czy wierzę, nie wiedziałbym jak odpowiedzieć. To tak, jakby ktoś mnie zapytał czy wierzę że dwa plus dwa jest cztery. No po prostu jest. Tak samo wiem że Bóg jest. Nie tylko jest, ale również działa we współczesnym świecie. Chociaż to, jaki jest, i w jaki sposób działa to nie jest wypisz wymaluj odbiciem tego jak podaje Kościół Katolicki. Bóg jest Bogiem, a Kościół Katolicki po prostu Kościołem. W tym wszystkim potrzeba dużo pokory. Bo to, jaki Bóg jest, przekracza ludzkie wyobrażenia.

Nie chcę pisać jakie fakty przekonują mnie do istnienia Boga. To przyciąga tylko ludzi którzy za wszelką cenę chcą mi udowodnić że się mylę. Będą kwestionować moje doświadczenie i wielu innych ludzi. Ja też nie mam zamiaru nikogo przekonywać. Jestem z tymi, którzy wierzą, pragną poznawać bliżej Jezusa.

Dzisiaj naprawdę wielu ludzi nawraca się do Jezusa. Dzielą się swoim doświadczeniem. Są to fascynujące doświadczenia. Odsłaniają obraz Boga, którego miłość, dobroć przekracza nasze wyobrażenia. Nie potrafimy sobie wyobrazić że ktoś może aż tak bardzo nas kochać. Jesteśmy Jego stworzeniem. Cudem. On się nami zachwyca. Jesteśmy Jego radością. Pomimo tego ogromu zła, jakie jest naszym udziałem.

Bóg chce naszego zaufania do Niego. Pragnie byśmy się przekonali że możemy Mu ufać.

To może być trudne. Ludzie mają wiele pytań. Od takich właśnie pytań może zacząć się relacja z Bogiem. Podróż z Nim.

Bóg zawsze jest przy nas, czy jesteśmy tego świadomi, czy nie. Ale bez naszego wysiłku, naszych poszukiwań nie będzie relacji.