Wywiad z Randy Kay, NDE
W momencie gdy moja dusza opuściła ciało, to było jakby ciągnięcie za moją koszulę. I po chwili, byłem twarzą twarz z Jezusem.
Mogłem czuć Jego wąsy na moim prawym policzku. I wiedziałem natychmiast że… myślę o tym co czuła twoja mama, ponieważ jest to tak cudowne doświadczenie… wiedziałem natychmiast że to był Jezus. I moją pierwszą myślą było „więc to jest miłość”. Byłem kochany przedtem, ale to jest doskonała miłość. I uległem zarówno uwielbieniu jak i poczuciu że nie zasługuję. A jednak, On uznał mnie wartym siebie, chociaż ja się nie czułem godny. Podniósł mnie jak mokrą szmatę, obrócił mnie twarzą w twarz ku sobie. Patrzyłem w Jego oczy pełne miłości.
[Tu z płaczem] Jego światło oświeciło każde ciemne miejsce we mnie światłem Jezusa Chrystusa. I On szepnął do mojego ucha dwa słowa. Powiedział: ufaj mi.
Randy Kay przeżył śmierć kliniczną w 2005 roku.

Dodaj komentarz