Nie rozumiem

Nie rozumiem Twoich słów, Jezu
Ale moje serce chłonie je
Jak pustynia, która wchłania wodę
Tak ja chłonę Twoją miłość

 

Zależy mi

Słowo, które zmienia wszystko
Zmienia moje spojrzenie
Przenika do głębi serca
Moje pragnienia
Mądrość nie z tego świata

Tymczasem słudzy powrócili do wyższych kapłanów i faryzeuszów. Ci zapytali ich: „Dlaczego nie przywiedliście Go tutaj?”. Słudzy odpowiedzieli: „Nigdy żaden człowiek tak nie przemawiał” (J 45-46)

Jestem

nikim
Złym człowiekiem
Człowiekiem pełym braku
Człowiekiem pełnym wad
A jednak szukam
Szukam kogoś, kto nie pokaże na mnie palcem mówiąc: „nie dostajesz; zawiodłeś; nie pasujesz”
Wyrzucony precz
Przez ludzi zbyt doskonałych, by mnie zaakceptować
Z dziurą w sercu
Chodzę po ulicy
Szukając kogoś, kto mnie pokocha
Marząc o przyjaźni
na śmierć i życie
Marząc o miłości
Szukam Ciebie
Jezu

Usprawiedliwienie z wiary

Obietnica więc, dana Abrahamowi i jego potomstwu, że stanie się dziedzicem świata, nie urzeczywistnia się przez Prawo, ale przez usprawiedliwienie z wiary. (Rz 4,13)

Jest to jeden z bardzo nieintuicyjnych przekazów, z jakim mamy do czynienia w chrześcijaństwie.

Z jednej strony: zbawienie to jest dar, dany nam przez Boga za darmo. To znaczy, nie musimy zasłużyć na niego dobrymi uczynkami.

Z drugiej strony: zbawienie to jest dar bezcenny. Jest wart wyrzeknięcia się wszystkiego.

Jezus jest bezcenny. Jest wart…

Czy może i wy daliście się Mu zwieść?

Tymczasem słudzy powrócili do wyższych kapłanów i faryzeuszów. Ci zapytali ich: „Dlaczego nie przywiedliście Go tutaj?”. Słudzy odpowiedzieli: „Nigdy żaden człowiek tak nie przemawiał”. Faryzeusze zwrócili się do nich: „Czy może i wy daliście się Mu zwieść? Czy uwierzył w Niego któryś z przywódców albo faryzeuszów? A ten tłum nie znający Prawa jest przeklęty!”.
(J 7, 45-49)

 

Czy może i Ty, czytelniku, dałeś się zwieść Jezusowi? Może uwiodły Cię Jego słowa pełne miłości? Może Twoje serce płonie dla Niego, i przestałeś już myśleć trzeźwo?

Nędzny ja. A może jednak nie…

 

Medziugorie. Czasem czytam sobie te orędzia. Zdarza mi się przy nich płakać. Myślę sobie – nareszcie ktoś mnie rozumie.

Te orędzia są kopalnią wiedzy o Maryi. Oczywiście również o samym Bogu, o Jezusie. Ale… Pobożność maryjna nabiera dla mnie zupełnie innych barw. Nigdy nie rozumiałem tej pobożności, a teraz…

Orędzia są tak odmienne od wszystkiego, co słychać w Kościele…

 


Pierwszy komentarz pod tym wideo (w tłumaczeniu): jestem muzułmaninem, i zawsze jestem zadziwiony tym jak moi chrześcijańscy koledzy wielbią Boga spiewając tę piosenkę. Teraz dosłownie płaczę gdy oglądam to wideo. Jest tak czyste i podnoszące na duchu. Niech pokój będzie z wami ❤️

Uzdrowienie chorego przy sadzawce Betesda

Wtedy Jezus polecił mu: „Wstań, weź swoje posłanie i chodź!”. I natychmiast człowiek ten wyzdrowiał. Zabrał swoje posłanie i chodził. W tym zaś dniu przypadał szabat. Żydzi więc upomnieli uzdrowionego: „Dziś jest szabat i nie wolno ci nosić twego posłania”. (J 5, 8-10)

 

Przez 38 lat ten człowiek nie nosił swojego posłania ani w szabat, ani w żaden inny dzień. Stał się cud który zatyka dech w piersiach. Jednak faryzeusze mają wątpliwości, czy Jezus jest od Boga.

Jeśli postępowanie Jezusa budziło wątpliwości, faryzeusze mogli równie dobrze zastanowić się, czy aby ich wątpliwości są słuszne. Bo może powinni raczej zweryfikować swoje przekonania – jaki jest Bóg, czego od nas chce.

Jak wielu ludzi jest w stanie zmienić swoje przekonania? To wymaga szczerości i pokory. I też zmagań.

Lubię oglądać świadectwa nawrócenia różnych osób. To są najprzeróżniejsze osoby. Są wśród nich Żydzi, którzy uznali Jezusa za Mesjasza. Są też byli muzułmanie. Są i byli ateiści. Osoby z różną historią. Raczej nie różową. Są osoby które przeżyły śmierć kliniczną. Podczas śmierci klinicznej miały spotkanie z Jezusem, doświadczenie sądu, doświadczenie nieba i/lub piekła.

W znakomitej większości to nie są katolicy. Nawet nie jestem w stanie powiedzieć, jaką reprezentują denominację. O ile w ogóle jakąś. Ludzie nawracają się do Jezusa, i chcą mówić o Jezusie.

W tych świadectwach przebija się jedno: im głębszą przemianę ludzie przeszli, tym bardziej są świadomi tego, co jest najważniejsze. A są to proste rzeczy…

Każda przemiana wiąże się z działaniem Boga. Bóg jest zawsze obok. Zawsze jest gotów, by nas prowadzić. Ale od nas zależy, czy zechcemy Go zauważyć, czy powiemy Bogu TAK.