Kim jest dla Ciebie Jezus?
Jak sądzicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Powiedział do pierwszego: «Synu, idź i popracuj dzisiaj w winnicy». On jednak odparł: «Nie chcę!». Później jednak odczuł żal i poszedł. Następnie zwrócił się do drugiego i powiedział mu to samo. Ten odrzekł: «Dobrze, panie!». Ale nie poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?” (Mt 21, 28nn)
Jak myślisz, do której grupy należysz? Czy może myślisz że do żadnej?
Gdyby zapytać osobę z tej drugiej grupy – „kim jest dla ciebie Jezus?” – w wielu przypadkach okazałoby się, że nie mają nic do przekazania. Mieliby z pewnością dużo do powiedzenia, ale byłyby to tylko frazesy. Podniosłe i pełne patosu, ale puste w środku. Tak, jak frazesem okazały się jego słowa rzucone ojcu.
Ten pierwszy okazał się być szczery przed sobą. Bo – „Przykazania takie ciężkie, a wymagania takie wysokie – po co mi to wszystko? Nie chcę, nie będę. Będę żyć po swojemu”. I uciekł.
I wyszło mu to na dobre.
Zrozumiał więcej. W tym wszystkim, co mu ojciec mówił, dostrzegł wartość. Dostrzegł cel i sens. Dostrzegł miłość. Zaczął doceniać wartość tego, co wydawało mu się ciężarem. Skarbem ukrytym w roli.
I chce o tym mówić.

Dodaj komentarz