Cud w Kanie Galilejskiej

Gdy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: „Nie mają wina”. Jezus odpowiedział: „Kobieto, czy to należy do Mnie lub do ciebie? Jeszcze nie nadeszła moja godzina”. (J 2, 3-4)

 

Bez prośby Maryi, Jezus nie dokonałby tego cudu. Dla Jezusa to jeszcze nie był ten czas, by czynić cuda, by objawiać swoją chwałę. A jednak Jezus uległ.

Nie było to jakieś natarczywe naleganie ze strony Maryi. Nie było wielogodzinnych modłów. To nawet trudno nazwać prośbą. Maryja po prostu zwróciła Jezusowi uwagę na problem. Reszta była cichym zrozumieniem, bez słów.

Jezus doskonale znał Maryję, a Maryja – Jezusa. Maryja wiedziała, że Jezus nie jest obojętny na ludzkie potrzeby. Podobnie jak Maryja. Oni są do siebie niezwykle podobni. Maryja jest odbiciem Jezusa, pełnego miłości i dobroci. Przez trzydzieści lat była pod Jego wpływem. W codziennej, zwyczajnej relacji. Zwyczajnej, a jednak niezwykłej. Tak niezwykłej, jak niezwykły jest Jezus. A jest niezwykły, nie da się ukryć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *