Bogaty Młodzieniec
Młodzieniec powiedział: „Wszystkiego tego przestrzegałem. Czego mi jeszcze brakuje?”. Jezus odrzekł: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj swój majątek i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem wróć i chodź za Mną”. (Mt 19, 20-21)
Młodzieniec pragnął być doskonały. Perfekcyjny.
Ludzie mają pęd do perfekcjonizmu. Zdarza się to też w religii.
Jakiej odpowiedzi spodziewał się młodzieniec? Może:
- módl się pięć razy dziennie
- pość dwa razy w tygodniu
- płać dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywasz
- dawaj dziesięcinę też z kopru, mięty i kminku
- obmywaj się dokładnie przed jedzeniem
- … i jeszcze pieczołowicie wypełniaj 600 innych zakazów i nakazów
Albo, bardziej współcześnie:
- chodź na wszystkie możliwe nabożeństwa
- chodź codziennie na Mszę
- módl się codziennie brewiarzem
- odmawiaj trzy razy dziennie różaniec
- …i co tam jeszcze…
To nie są złe rzeczy. Ale niedobrze jest, gdy stają się sztuką dla sztuki.
Zamiast tego wszystkiego, Jezus powiedział: pozbądź się majątku.
Młodzieniec miał wszystko czego zapragnął. W życiu codziennym nie odczuwał braku. Chciał być jednak dobrym człowiekiem. Dobry człowiek chodzi do kościoła. Dobry człowiek się modli. Dobry człowiek dba o życie wieczne, więc pragnie pokazać się Bogu z jak najlepszej strony.
A jednak Bóg nie chce takiego pokazywania się. Bóg chce, byśmy się przed Nim odkryli. Ze wszystkimi miejscami, w których odczuwamy brak; ze słabymi punktami w nas. Bez maski, bez chowania się. Bóg chce, by relacja z Nim była autentyczna.
Bóg się o nas troszczy. Dajmy szansę Mu się wykazać.

Dodaj komentarz