Wiara a uczynki

To temat który rozgrzewał dyskusje przez wieki.

Uczynki to nie jest coś, czym mamy się przed Bogiem wykazywać, jak np. uczeń przed nauczycielem swoją wiedzą. Nie jesteśmy w stanie Bogu tutaj zaimponować. Bo może niektórym się wydaje że Bóg popatrzy na nasze dobre uczynki, pomyśli – uch, och, jaki wspaniały jesteś! w zamian wykreślę ci parę twoich grzechów. Nie, to tak nie działa. Jedyne, co wykreśla nasze grzechy to jest ofiara Chrystusa.

Co więc ma motywować nas do dobrych czynów? Krótko mówiąc – miłość.

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę! Nie jest to więc waszą zasługą, lecz darem Boga. Nie za dokonane czyny, aby nikt się nie chełpił. Jesteśmy Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg dla nas przygotował, abyśmy zgodnie z nimi postępowali. (Ef 2, 8-10)

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,
stałbym się miedzią brzęczącą lub dźwięczącymi cymbałami.
Gdybym posiadał dar prorokowania i poznał wszystkie tajemnice i wszelką wiedzę, i wiarę miałbym taką, że góry bym przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
Gdybym też innych nakarmił wszystkim, co posiadam, i szczycił się, że wydałem własne ciało, a miłości bym nie miał, niczego bym nie zyskał.
Miłość jest cierpliwa, szlachetna, miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie jest zarozumiała,
nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka siebie, nie wybucha gniewem, nie liczy doznanych krzywd,
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz raduje się prawdą.
Wszystko wytrzymuje, wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa, wszystko przetrwa.
Miłość nigdy się nie kończy. Inaczej niż dar prorokowania, który ustanie, języki, które zanikną, czy wiedza, której zabraknie.
Tylko po części poznajemy i po części prorokujemy.
A kiedy nadejdzie to, co doskonałe, zaniknie to, co częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, myślałem jak dziecko, rozumowałem jak dziecko. Gdy stałem się człowiekiem dojrzałym, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy niewyraźnie jak w zwierciadle, potem będziemy oglądać twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, potem poznam tak, jak sam zostałem poznany.
Teraz więc trwają wiara, nadzieja i miłość – te trzy. Z nich zaś największa jest miłość.
(1 Kor 13)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *