Who cares?

[Ludzie] pełni wszelkiej niesprawiedliwości, przewrotności, chciwości, podłości i zawiści, zbrodniczy, kłótliwi, podstępni, złośliwi, obmawiający i rzucający oszczerstwa, nienawidzący Boga, pyszni, wyniośli, chełpliwi, poszukujący zła, nieposłuszni rodzicom, nierozumni, zdradliwi, nieczuli, niemiłosierni. Oni – znając wyrok Boży, że ci, którzy tego się dopuszczają, zasługują na śmierć – nie tylko to zło czynią, ale nawet chwalą postępujących w ten sposób.
Dlatego nie możesz się wytłumaczyć, kimkolwiek jesteś, człowieku, który podejmujesz się sądzenia. Osądzając kogoś innego, sam siebie skazujesz, bo czynisz to samo, co potępiasz. (Rz 1,29 .. 2,1) 

 

Rózni ludzie w Kościele zachęcają do moralnego życia. Tak w sumie sprowadza się to do przekonywania już przekonanych. Albo są próbą stawiania do pionu ludzi, którzy chodzą gdzieś po obrzeżach Kościoła. Takich, co wprawdzie słuchają, ale się w Kościele nie odnajdują. Są jeszcze ludzie poza Kościołem, i to jest już zupełnie inna bańka informacyjna. Ci ostatni mają poczucie, że Kościół jest odwrócony do nich zupełnie plecami.

Mimo wszystko, ludzie zaangażowani w Kościele jakoś nie tracą optymizmu. Wiadomo, że to jest dobre, tamto złe, to jest moralne, tamto nie, to trzeba robić, tamtego nie wolno, ale – who cares? Czemu ma być to istotne?

Kościół Katolicki przestał pokazywać sens na poziomie podstawowym.

Nawiązując do fragmentu listu świętego Pawła – to jest osoba, która przeszła głęboką przemianę. W jego listach widać ślad przemyśleń które towarzyszyły tej przemianie. Ten fragment jest ostrzeżeniem, że błąd, jaki popełnił on sam, może być też udziałem innych. Jest pełen potępienia dla świata, ale też Paweł nauczył się pokory. Z pychy bierze się osądzanie. Chrońmy siebie przed pychą.

No więc jaki jest sens życia, na poziomie podstawowym?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *