Jak to? To ja mam się nawracać z grzechów?
[Jezus] odpowiedział: „Eliasz rzeczywiście przyjdzie i wszystko naprawi. Wiedzcie jednak, że Eliasz już przyszedł, ale go nie rozpoznali i postąpili z nim tak, jak im się podobało. Podobnie Syn Człowieczy dozna od nich cierpień” (Mt 17, 11n)
Bóg nie jest zły na grzesznika. On jest o grzesznika zatroskany.
Ludzie – często odwrotnie.
To jest powtarzająca się wciąż na nowo histora, gdy Bóg wzywa do nawrócenia, by okazać miłosierdzie. Poczynając już od Starego Testamentu. Ludzie z kolei oczekują dla grzesznikow kary. Na przykład prorok Jonasz. Sam przyznał, nie lubi w Bogu tej cechy. Dlatego uciekał by nie wzywać do nawrócenia mieszkańców Niniwy.
Jezus był pełen troski, miłości, miłosierdzia dla grzeszników. Był blisko nich. To jakoś raziło, drażniło ludzi, którzy uważali się za sprawiedliwych.
Ja jestem zakochany w Bogu który okazuje miłosierdzie. I też pełen wdzięczności, że mnie też okazuje miłosierdzie. Codziennie na nowo. Że jest blisko mnie pomimo tego że jestem daleki od doskonałości.
Bóg jest moją doskonałością.

Dodaj komentarz