Franciszek – adwokat ubogich
I powie Król do tych po prawej stronie: «Zbliżcie się, błogosławieni mojego Ojca. Weźcie w posiadanie królestwo przygotowane dla was od początku świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a zatroszczyliście się o Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie» (Mt 25, 34nn)
Łazarze tego świata. Ci, w których opływa Jezus. Nie w bogactwie. Jezus przyjął postać sługi, by im służyć. Do nich należy niebo.
Franciszek też zabiegał właśnie o nich. Imię przyjął po biedaku z Asyżu.
Chociaż został papieżem, nie przestał być ubogim. Nie dbał o bogactwo. Ani o zaspokajanie próżnych potrzeb ludzi próżnych. Dbał o ubogich. Ubodzy to byli jego bracia. Był przy nich całym sercem.
Świat dzisiaj to zatracił. Franciszek był dla niego jak wyrzut sumienia.

Dodaj komentarz