Co tak naprawdę świętujemy?
Jezus przyszedł z czymś znacznie więcej niż nam powiedzieć, że nasze życie się nie kończy. Gdyby chciał nam przekazać tylko to – mógł nam po prostu to oznajmić, po czym odejść do nieba. Do tego nie było potrzebne Jego wcześniejsze nauczanie, ani Jego okrutna śmierć, ani też późniejsze zesłanie Ducha Świętego…
Ze Zmartwychwstania jest dzisiaj robiony jakiś spektakl. Ale Bóg jest jak najdalej od robienia jakichkolwiek spektakli. Poprzez wszystko, co robi, Bóg objawia nam swoją miłość. Objawia nam, że nie jesteśmy sami. Że on JEST przy nas.
Po Zmartwychwstaniu Jezus nie odszedł od razu do nieba. Jak wiemy, w różnych sytuacjach, gdy uczniowie czuli się opuszczeni – On pokazywał, że nadal jest z nimi. Nie tak, jak sobie to wcześniej wyobrażali, że będzie – ale wyjaśniał im że to wszystko, co przeżyli, ma sens. I że On nadal jest z nimi.
I że kiedyś będzie z nimi na zawsze, w niebie.
On jest źródłem życia, i On jest końcem.

Dodaj komentarz