Chwast
Wtedy słudzy rzekli: «Czy chcesz, żebyśmy poszli i powyrywali go?». On odparł: «Nie. Gdyż w czasie zbierania chwastu moglibyście wyrwać z nim także pszenicę. Pozwólcie im rosnąć razem aż do żniw. A w czasie żniw powiem żniwiarzom: Zbierzcie najpierw chwast, zwiążcie go w snopy i spalcie. Pszenicę natomiast zanieście do mego spichlerza»” (Mt 13, 28b-30)
Tak jakoś się dzieje, że nie wtedy, gdy wszystko jest super, ale właśnie wtedy, gdy jakieś złe rzeczy się dzieją – wychodzi na zewnątrz to, co kryje się w sercu człowieka. Jakie są jego pragnienia, motywacje, co jest dla niego ważne, wręcz najważniejsze. Też to, jak postrzega Boga, w jakie najgłębsze prawdy wierzy, w czym pokłada nadzieję.
I to często nie jest wesołe. Życie obnaża smutną rzeczywistość.
Z jednej strony – ludzie, na których, wydawałoby się, warto polegać – gdy przy chodzi co do czego, kompletnie zawodzą. Są, ale jakby ich nie było. Żyją gdzieś obok, w swoim świecie.
Z drugiej strony – ludzie, po których, wydawałoby się, niczego dobrego lepiej się nie spodziewać – właśnie oni zaskakują pozytywnie. Robią to, czego spodziewałbyś się raczej od tych pierwszych.
Tutaj wszystko stoi na głowie. I tylko Bóg wie, kto kim jest naprawdę.
Bóg jest też Tym, który to wszystko prostuje.

Dodaj komentarz