Sprawa postów

Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze tak często pościmy, a Twoi uczniowie nie poszczą?”. Jezus im odpowiedział: „Czy goście weselni mogą się smucić, kiedy pan młody jest z nimi? Nadejdą jednak dni, kiedy pan młody zostanie im zabrany, i wtedy będą pościć. (Mt 9, 14-15)

Gdyby z kolei zapytać uczniów Jana, czemu poszczą – odpowiedzieliby pewnie coś w stylu „bo tak trzeba”.

Bóg, tak naprawdę, nie potrzebuje naszych postów, ani naszej służby, ani naszego uniżenia. Bóg pragnie relacji. Stworzył nas do relacji z Nim. Pragnie być naszym przyjacielem. A przyjaźń przecież to jest coś spontanicznego. To jest żywioł.

Jezus powiedział, że przyszedł na Ziemię aby służyć. Bo Bóg taki jest. On cieszy się, że nam daje. Sprawia że świeci słońce dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych. I też zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. On nie patrzy na nasze grzechy. Dla Niego wszyscy jesteśmy Jego dziećmi.

Bóg cieszy się, gdy pragniemy żyć relacji z Nim. Gdy ta relacja zakwita, wtedy ludzie robią różne rzeczy dla Boga. Ale wszystko zaczyna się od małych kroków, gdy ktoś poznaje Bożą miłość, i pragnie na tę miłość odpowiedzieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *