Kap Chatfield – świadectwo nawrócenia

Algorytm YouTube podsunął mi filmik ze świadectwem nawrócenia Kap Chatfield.  Był on ateistą. Teraz jest pastorem.

Poniżej jest tłumaczenie jego świadectwa na polski. Dla porządku dodaję, że tekst był tłumaczony z częściowym wsparciem tłumacza Google.


Historia zaczyna się od tego, że dorastałem w Maryland, w obszarze metropolitalnym DC. Dorastałem we wspaniałym domu, moi rodzice to niesamowici ludzie. To dom pełen zachęty. Dom pełen miłości. Do dziś mam świetne relacje z rodzicami. Moja rodzina była rodziną chodzącą do kościoła. Gdy dorastałem, chodziliśmy do Kościoła episkopalnego, a później poszliśmy do kościoła metodystów. Jeśli nie znasz tych wyznań: bardzo tradycyjne otoczenie kościelne – co sugeruje, że ludzie noszą ładne ubrania, po drodze dają ci biuletyn. I mnóstwo starych ludzi, jeśli mogę tak powiedzieć. A ty siedzisz w ławce, wstajesz, siadasz, wstajesz, siadasz i otwierasz śpiewnik, zamykasz śpiewnik i wszystko kończy się w jakąś godzinę. Tak więc pachniało starym kościołem. Jakby pachniało starym kościołem.

Powiem ci tak: naprawdę byłem głodny Boga, chyba jako małe dziecko. Ale z biegiem czasu, szczególnie w gimnazjum, kiedy zacząłem zadawać się z niewłaściwymi ludźmi, zacząłem naprawdę kwestionować swoją wiarę. I, będę też szczery, nie bardzo rozumiałem dlaczego robiliśmy to, co robiliśmy.  Nie rozumiałem podstaw tego, co to znaczy mieć relację z Bogiem. Wydawało się bardziej, że trzeba być dobrym człowiekiem, prowadzić moralne życie, które w pewnym sensie przypomina Kościół. Tak więc nie za bardzo rozumiałem o co chodzi. Chodziliśmy do kościoła w każdą niedzielę. W tym czasie poznałem też wielu ludzi poza Kościołem. Mój sposób myślenia był w stylu: wy [w Kościele] nie żyjecie tak naprawdę tym, czemu poświęcacie swoje niedziele; jeśli tak naprawdę nie wierzymy w to, co tutaj robimy, to czemu by po prostu nie pospać? Ja bym raczej więcej pospał, zwłaszcza że w moim nastoletnim życiu moi rodzice przymusili mnie do przejścia przez tę rzecz nazywaną bierzmowaniem. Jeśli nie jesteś zaznajomiony – zasadniczo w wieku 13 lat przechodzisz przez rekolekcje i czynisz swoją wiarę swoją własną. I, tak szczerze, byłem tak średnio zainteresowany sprawami Bożymi. Do tego stopnia, że… właściwie… miałem rozmowę z moim pastorem i ja bym się wycofał z tych rekolekcji przed bierzmowaniem, ale powiedziałem swojemu pastorowi, jestem zainteresowany kim jest Bóg tak naprawdę. To, co chciałbym zrobić, to przeczytać całą Biblię od początku do końca. I wiecie, jestem 13-letnim dzieckiem szukającym zachęty. Wyobrażałem sobie, że dla pastora słyszącego od 13-letniego dziecka coś takiego, byłaby to jedna z najlepszych rzeczy jakie mógłby usłyszeć jako pastor. Ale jego odpowiedź powaliła mnie na ziemię z łomotem. Szczerze, naprawdę zaskoczył mnie, ponieważ nie zachęcił mnie, i nie był podekscytowany moim zainteresowaniem. Powiedział: no nie wiem, czy bym to zrobił gdybym był tobą. Pomyślałem: “naprawdę?”. A on powiedział “no wiesz, to jest dość długie, zagmatwane, a niektóre fragmenty się powtarzają”. On prawdopodobnie próbował, wiecie, nie zniechęcać mnie do samodzielnego czytania, ale zrobił zupełnie odwrotnie. Więc – uwaga spoiler – jeśli jesteś w tym miejscu teraz, i czujesz się jako ktoś, kto chce zachęcić innych do czytania Biblii, chociaż mogą jej nie załapać, a ty próbujesz zachęcić ich do czytania Biblii, do otwarcia jej – to Duch Święty mówi, On mówi w pierwszym liście Jana że będzie prowadził ich do całej prawdy. Bóg pragnie byśmy zrozumieli kim On jest bardziej niż my chcemy zrozumieć kim On jest, więc jeśli po prostu weźmiemy Biblię, Bóg może dokonać cudów. Ale też On przychodzi do tej osoby i pomaga jej zrozumieć Biblię gdy oni ją czytają, więc, robię dygresję, ale może ktoś potrzebuje to usłyszeć. Jeśli jesteś na tym miejscu, nie rób tego co zrobił mnie ten człowiek, ponieważ poszedłem w zupełnie odwrotnym kierunku niż sobie wyobrażał. On zasadniczo powiedział mi że ta rzecz jest kompletnie bez znaczenia. Więc, powiedziałem sobie, jeśli ten facet, mój pastor, nie uważa że ta książka jest warta czytania, to z pewnością nie będę zamierzał jej czytać.

Tak zaczynała się ta moja podróż w dół, ta szalona ścieżka prowadząca mnie do rozpusty i do kompletnego porzucenia wiary w szkole średniej. Byłem ateistą. Myślałem: chrześcijanie są głupi, i miałem wielki czas poniżania, krytykowania, i w cudzysłowie/bez cudzysłowu prześladowania Chrześcijan. Byłem bezwzględny. Za każdym razem gdy spotkałem chrześcijanina, chciałem mu pokazać jaki jest głupi. I tak myślałem, że tacy są. Nie jestem dumny z tego, ale byłem jaki byłem. Byłem jak Saul w Biblii, tyle że bez zabijania ludzi. Nie zamordowałem nikogo, ale mordowałem ich w moim sercu, i na pewno w duchu.

Byłem jaki byłem. Chodziłem na imprezy, chodziłem pić, palić, na dziewczyny. Byłem deskorolkarzem. Chodziliśmy do centrum i jeździliśmy na rolkach cały czas, i na imprezy. To był rzeczywiście szalony styl życia, ale wciąż dobrze uczyłem się w szkole, więc, doszedłem do miejsca gdzie zacząłem myśleć o pójściu na studia. Nie chciałem iść tradycyjną ścieżką. Tak naprawdę byłem zainteresowany robieniem filmów. To jest coś, co odkryłem o sobie. Ponieważ byłem deskorolkarzem, chodziliśmy na rolki i filmowaliśmy nawzajem swoje triki, a potem szliśmy do domu i edytowaliśmy te klipy samodzielnie, godzinami. Kochałem to, naprawdę byłem zakochany w edycji wideo. Zdecydowałem o pójściu na Uniwersytet Miami na Florydzie. Nie Miami i Omaha w Ohio, ale to prawdziwe Miami na Florydzie. Poszedłem na uniwersytet w Miami aby studiować film. Ale też uwierz, miałem również inne motywy. Chciałem chodzić na imprezy na South Beach. Chciałem być w bractwie. Chciałem żyć takim szybkim stylem życia, i takim żyłem. Było szalone to wszystko co robiłem. Dołączyłem do bractwa, imprezowałem w każdy weekend, paliłem trawkę trzy do pięciu razy dziennie, budząc się następnego dnia obok pań, których nie pamiętałem nawet imienia. Jakiekolwiek to było obrzydliwe, moja przeszłość taka była. Tak właśnie byłem zagubiony.

Kroczyłem w dół tą ścieżką, myśląc że jest spełnieniem, myśląc że była cool. Po czasie zaczęła zżerać moją duszę, a ja chciałem to stłumić. Stłumić to uczucie poprzez wchodzenie w to bardziej i bardziej – chociaż nie byłem tym kompletnie wypalony. Miałem całkiem dobre stopnie, i zawsze miałem ducha przedsiębiorczości. To jest częścią tego, jakim Bóg mnie stworzył. Mnie i moich współlokatorów. Jeden był może trochę mniej, ale byliśmy ludźmi palącymi trawkę, surferami, i wszyscy byliśmy pełni dobrych wibracji. To jest też ten sposób w który zaczął się mój ateizm, który przekształcił się w agnostycyzm, i w wiarę że musi być jakaś większa siła na zewnątrz. Ponieważ ateizm, jeśli jesteś ateistą, to fakt, jeśli jesteś ateistą to nie wierzysz że jest jakikolwiek Bóg i nie wierzysz że istnieje jakikolwiek cel. Z tego powodu życie nie ma żadnego znaczenia, nie ma niczego co by się wydarzyło po śmierci, nie ma obiektywnej prawdy. Twoja prawda jest twoją prawdą, więc wszystko jest moralnie relatywne, i to wszystko jest zupełnie bez znaczenia. Jest bez znaczenia, bez nadziei, bez doświadczenia radości, ponieważ nie istnieje jakiś system, nie istnieje żadna siatka, żadna prawda. Myślę że byłem tym w pewien sposób karmiony, i zacząłem wierzyć że musi istnieć coś więcej. Byłem prowadzony, rzeczywiście tak myślę, przez Ducha Świętego, by być ciekawym na temat wieczności i rzeczy poza tymi, które mogłem widzieć w sferze naturalnej. Zacząłem więc realnie wchodzić w New Age. Byłem, no wiecie, facetem o dobrych wibracjach, objawiającym swoje przeznaczenie, obrazującym je, wypowiadającym je Wszechświatowi. Wszystkie tego typu rzeczy. Szedłem tą drogą w dużym stopniu, ale, dziękować, Pan mnie uratował, ponieważ to robi się dość demoniczne gdy już zaczynasz iść za bardzo w tym kierunku. I ja też wiele tego doświadczyłem.

W tym czasie czucia dobrych wibracji, mój kumpel i ja założyliśmy firmę szyjącą bezrękawniki. Jestem „komunikatorem mozaikowym”, więc, słuchaj mnie uważnie, to wszystko ma sens. Więc: zaczęliśmy tę firmę, ja i moi współlokatorzy, nazwaną “Give Thanks” (ang. dziękować). W Miami każdy chodzi w koszulkach bez rękawków, każdy kocha bezrękawniki, i te bezrękawniki miały obrazki, rzeczy za które jesteśmy wdzięczni, takie jak truskawki, fale, żaglówki, ananasy, Słońce, i wszystko jak to Słońce na niebie. One miały te małe uśmiechnięte twarzyczki i one mówiły pod spodem “dzięki”. Naszym pragnieniem było aby inspirować wdzięczność w ludziach wokół nas. Te koszulki ludzie brali, naprawdę je kochali na kampusie, na innych kampusach, naprawdę lubiły je inne szkoły. Zaczęliśmy je sprzedawać na całym świecie. Ale ja paliłem za dużo trawki by wiedzieć jak kalkulować, stąd więc firma poniosła kompletne fiasko, ale to było wspaniałe doświadczenie. Oddawaliśmy też część dochodów dla dzieci zagrożonych w Nikaragui. Więc, pomyśl o tym wszystkim – nie tylko imprezuję jak szalony, ale też prowadzę firmę, mam całkiem dobre stopnie, i też dajemy pieniądze dzieciom w Nikaragui. Nie tylko byłem załamany wewnątrz, ale miałem też poczucie własnej sprawiedliwości na zewnątrz, co trzymało mnie z dala od myślenia że jest ze mną źle. I to się dzieje dopóki jestem w szkole filmowej i próbuję wyobrazić sobie moją przyszłość, ponieważ to ja byłem kierownikiem swojego życia. Ja byłem bogiem swojego życia. Taki jest w swej istocie system wierzeń New Age. On mówi: ty jesteś bogiem, ty sterujesz, ty wyobrażasz sobie przyszłość, ty sprawiasz że ona się wydarza. Wszechświat upadnie na kolana przed twoją wolą. To jest zasadniczo coś, czym ludzie są zainteresowani, ponieważ my wszyscy chcemy być swoimi bogami do pewnego stopnia. Ja byłem dyrektorem mojego życia, i ja chciałem być największym filmowcem który kiedykolwiek stąpał po Ziemi. Więc, buduję tę firmę. Mój kumpel i ja pojechaliśmy w końcu na Mardi Gras w Nowym Orleanie (to jest okres pełen parad karnawałowych w Nowym Orleanie – przyp. tłum.). Pojechaliśmy do Nowego Orleanu sprzedawać te koszulki.

Idziemy tam ulicą Bourbon, trochę już imprezujemy, i powiem wam: ta ulica Bourbon była jak lawina rozpusty. Pijani ludzie, ludzie biorący narkotyki, ludzie wymiotujący na bok, ludzie ze swoimi paniami bez górnej części ubrań. Nawet patrząc jako poganin, było to szalone. To wszystko razem, co się działo, było szalone. I wtem, na środku drogi, widzę ten ogromny, drewniany krzyż. I myślę “co, do Smerfa, to jest!?”. Jest to tak rażące zestawienie do wszystkiego, co dzieje się wokoło nas. Podchodzę, i są tam ci wszyscy ziejący ogniem Baptyści z tymi transparentami w stylu “nawróćcie się”, “bliskie jest królestwo Boże”, “niech wybaczone będą wasze grzechy”, “piekło istnieje”, wszystkie tego rodzaju rzeczy. Pomyślałem, “to jest największy buzzkill w historii” (coś, co psuje dobrą zabawę – przyp. tłum.). Więc, podchodzę do jednej z tych pań. Jestem niejako facetem o dobrych wibracjach – nic mnie nie zdołuje, nic mnie nie zasmuci – i to też nie jest w stanie mnie ruszyć. Więc, podszedłem do tej jednej pani. Do kobiety. Nawet nie podchodziłem do jakiegoś mężczyzny. Podszedłem do kobiety z jednym z tych transparentów. Byłem w nastroju: “za kogo się uważasz”, “kim jesteś by mówić mi że nie jestem dobrym człowiekiem”. I zacząłem jej mówić coś w rodzaju “popatrz na mnie, jestem studentem uczelni, prowadzę tę firmę, dajemy pieniądze dzieciom w Nikaragui, jestem dobrym człowiekiem”. A ona powiedziała mi w sposób najbardziej cierpliwy i uprzejmy; powiedziała “ale nie robisz tego dla chwały Boga, robisz to dla swojej własnej chwały”. A ja myślałem “co to w ogóle znaczy?”. Byłem okropnie zdziwiony, ale ona zasiewała ziarno, które… nawet nie mam na to słowa, ale to definitywnie zwróciło moją uwagę, ponieważ, mówiłem: “Jakkolwiek. Droga pani, weź moją wizytówkę, sprawdź naszą stronę webową, zobacz o co nam chodzi, i zobaczysz że jestem dobrym człowiekiem. Będziesz żałować wszystkiego co tu do mnie powiedziałaś”. Więc, odchodzę, kontynuujemy imprezę, ale ta pani nie mogła wyjść mi z głowy. Byłem tak zasmucony tym, co mi powiedziała. Siłowałem się z tym. Wydawało mi się że jestem facetem o dobrych wibracjach, pełnym wdzięczności, a ta pani nie może mi wyjść z głowy, i realnie mnie zasmuciła.

Wracam do szkoły, jedziemy z powrotem do domu, do Miami, które jest około 13 godzin drogi. Po czym idę posiedzieć z jednym z kolegów, który jest chrześcijaninem. Przyczyną, dlaczego jest on jedynym kolegą-chrześcijaninem którego miałem, jest ponieważ on mnie nie osądzał – on lubił mnie będącego tam, gdzie byłem, i on był sympatyczny. Był super sympatycznym facetem prowadzącym biznes. Tak więc siedzimy sobie i rozmawiamy. Dzielę się z nim moim doświadczeniem, i byłem w nastroju “Bracie, wy wszyscy chrześcijanie jesteście walnięci goście. Mieliśmy to prawdziwie dzikie przeżycie z tą panią, ona mnie osądzała”. Wszystkie tego rodzaju rzeczy. On po prostu siedział i kiwał głową. Był człowiekiem którego podejście było dalekie od tamtego. Więc, mówił “przykro mi że tak to przeżyłeś, ale, nie myślę żeby zupełnie nie miała racji w tym, co powiedziała”. Byłem tym nieco zmieszany, myślałem “co masz na myśli?”

I to jest miejsce w którym nasza rozmowa stała się naprawdę ciężka, ponieważ on powiedział: “kolego, czy wierzysz że wszyscy idą do nieba po śmierci?” A ja mowiłem “tak mi się wydaje, znaczy się, wszyscy staramy się jak możemy, by być dobrymi ludźmi” oraz “tak, myślę że każdy powinien iść do nieba i myślę że ja bym wierzył że wszyscy idą do nieba po śmierci”. On wziął głęboki oddech, i powiedział z przekonaniem większym niż widziałem u kogokolwiek wcześniej w moim życiu, kto mówił o wieczności. Powiedział: “kolego, nie każdy idzie do nieba. W rzeczywistości, większość ludzi nie idzie”. Pamiętam, że jak on to powiedział, ja byłem naprawdę poruszony. Nie dlatego żebym wierzył w to, co powiedział, ale… Przez całe życie, gdy chodziłem do kościoła, widziałem ludzi którzy chodzili do kościoła – ale po wyjściu z kościoła nie żyli tym życiem. Jakby nie wierzyli w to, co było w tej książce. My nawet nigdy nie otworzyliśmy tej książki. I myślałem “Ten facet naprawdę wierzy że to jest prawda. I mogę powiedzieć że jest naprawdę o mnie zmartwiony. I, tak szczerze, ja jestem też nieco zmartwiony, ponieważ tak naprawdę nie wiem dlaczego wierzę tak, jak wierzę, a on wie czemu wierzy”.

Potem obniżył loty. Spadła intensywność, powiedział: “o jakiego typu filmach powiedziałeś, że chciałbyś zrobić jeszcze raz?” – jako że chcę być filmowcem.  Powiedziałem…

Tak szerzej, moja odpowiedź dla niego bazowała na tym tle: w tamtym momencie mojego życia małżeństwo moich rodziców było spiralą wymykającą się spod kontroli. Wyglądało że zaraz może być koniec ich małżeństwa. Oczywiście jest to wyjątkowo dewastujące dla każdego kto widzi swoich rodziców przechodzących przez to. Miałem również relację z dziewczyną ze studiów, która się rozpadła. Byłem w niej bardziej zakochany niż ona we mnie. Nosiłem swoje serce na dłoni, i myślę że to ją wystraszyło.

Miałem taką wizję, że jeśli ludzie mogliby…  gdyby było odkupienie idei romansu, wszystko by się zmieniło. To jest odpowiedź, jaką mu dałem. Powiedziałem: chcę robić najgorsze romanse w historii. Wyjaśniłem mu: moglibyśmy odejść od tego sposobu myślenia, że romans to mydlana opera (ang. chick flick), i że jest tylko dla dziewcząt – ale by rozpoznać, że miłość jest najpotężniejszą siłą we Wszechświecie – i sprawiałaby, że człowiek robiłby rzeczy nie do pomyślenia. Widzielibyśmy, że historie miłosne są właściwie przygodowe, są wypełnione akcją, są piękne. I wydarzyłoby się, że mężczyźni i kobiety mogliby zrozumieć czym jest tak właściwie prawdziwy romans. Mężczyźni wiedzieliby, jak w sposób właściwy kochać kobiety. Kobiety wiedziałyby, jak w sposób właściwy odbierać miłość. Rodziny trwałyby razem. Byłby szacunek, honor, dzieci nie rosłyby w rozerwanych rodzinach. To zmieniłoby pokolenia – z powodu możliwości odkupienia, czym jest prawdziwy romans. Więc tak dzielę się z nim, a on patrzy na mnie i mówi: “pokochałbyś Biblię”.

Ja pomyślałem: “co?!”. Przez całe życie myślałem że jest to nieznacząca księga zasad. Miałem pastora który powiedział mi by jej nawet nie czytać. Tak więc myślałem “co masz na myśli, że pokochałbym Biblię?”

On mówi: “Pomyśl o konstrukcji bajki. Książe w błyszczącej zbroi, kładzie swoje życie dla księżniczki która jest w niewoli pod przekleństwem, w wysokiej wieży, chronionej, pod strażą smoka. Książę w lśniącej zbroi zabija smoka aby uratować księżniczkę, ażeby mogli żyć długo i szczęśliwie. Tak? To jest ta idea naprawdę głupiej, czy złej miłości, i te najgorsze romanse w historii byłyby powrotem do takiej struktury bajki?” Ja odparłem: “tak, absolutnie”. A on odrzekł “dobrze. To jest właśnie czym jest ewangelia (ang. gospel). Wiesz czym jest ewangelia?”. Powiedziałem: “nie; jak muzyka gospel?”. On powiedział: “Nie. Ewangelia znaczy dobra nowina. A to jest historia Biblii: Jezus jest księciem w błyszczącej zbroi. My jesteśmy tą księżniczką, wybranką Chrystusa, trzymaną w niewoli przez węża zwanego Szatanem, umieszczonym w wysokiej wieży, z dala od naszego Stwórcy, umieszczoną pod przekleństwem zwanym grzechem. I ten grzech jest tym, co sprawia że umieramy i idziemy do piekła. I też powoduje ten cały chaos i zamieszanie we Wszechświecie. Ale Jezus, nasz książę w lśniącej zbroi, On żył życiem którym ty i ja nawet nie moglibyśmy żyć. Idealnym życiem, bez grzechu, nienagannym, prawym – zabił smoka na Krzyżu na Kalwarii – wtedy gdy umarł za twoje grzechy i za moje grzechy. Pokonał śmierć trzy dni później, ratuje nas z mocy grzechu przez moc Jego krwi, i przez moc Ducha Świętego, i daje nam możliwość szczęśliwego życia z Nim na zawsze w niebie, z powodu tego co zrobił dla nas”.

Próbowałem pozbierać kawałki mojego umysłu z podłogi. Mój umysł był rozwalony. Myślałem: “nikt nigdy nie wyjaśnił mi o co chodzi, o czym była ta rzecz, a on zwięźle wyjaśnił mi, że relacja z Bogiem, w rozumieniu tej całej biblijnej historii, to nie jest religijna księga zasad… chociaż, w niej są zasady, są prawa, ale ona jest czymś znacznie więcej niż to. Ona jest epicką historią miłosną, która rozwija się od początku tej książki, rozpięta na przestrzeni 1500 lat, gdy była pisana, i temat jest ten sam, dosłownie od księgi do księgi w Biblii. Tak Bóg był na misji ratunkowej, aby uratować swoją wybrankę od tego smoka, który trzymał nas pod przekleństwem grzechu. I kiedy on dzielił się tym ze mną, wszystko się zmieniło. Moje zainteresowanie tym zmieniło się. Mówiłem “potrzebuję wiedzieć o tym więcej”, więc on zabrał mnie do kościoła. Byłem jedyną osobą w kościele elegancko ubraną, ponieważ myślałem że tak trzeba. Każdy miał zwykłe ubrania. Ja wyglądam jak nerd. Słucham kazania, było sensowne, ale, byłem naprawdę ciekawy i zapytałem go “dlaczego ci wszyscy ludzie mają ręce w górze podczas uwielbienia?”. Wyglądali trochę dziwnie robiąc to. A on na to “ci ludzie są wypełnieni Duchem Świętym. Bóg dosłownie żyje w nich. I oni uwielbiają Boga w ten sposób, ponieważ oni odpowiadają Mu pełni wdzięczności za to, co On dla nich zrobił”. Powiedziałem “jaka jest różnica pomiędzy mną a nimi?”. A on powiedział: “oni pokutowali za swoje grzechy i wyznali że Jezus jest Panem i Bogiem który ich zbawił, i wypełnił ich swoim Duchem”. I to jest tak proste. Wyznaj swoje grzechy, pokutując, nawracając się, pokładając swoją wiarę w Jezusie, naśladując Go. To jest to. I on mówił “czy chcesz to teraz zrobić?”. Ale ja mówiłem: “absolutnie, nie. Ale powiadomię cię gdybym kiedyś chciał”.

Następnego dnia jadę na gimnastykę. Jestem w swoim samochodzie. Stoję na czerwonym świetle, i Duch Święty… bierze i trzyma moje serce. I On mówi “odpuść sobie, człowieku, odpuść sobie”. I to, co mi powiedział, było “byłeś dyrektorem swojego”… powiedział mi “w planie twojego życia jest tylko jeden pokój, dla jednego dyrektora, i ty nie jesteś nim. Już czas na ciebie, byś zszedł z dyrektorskiego krzesła”. Więc, myślałem “Boże, nie wiem kim jesteś, ale mam Ci coś do powiedzenia”, i po prostu zacząłem wyznawać swoje grzechy, i po prostu wypłakuję moje oczy. Mówię “Boże, przebacz mi, nawet nie wiem… nawet nie wiem kim jesteś, nawet nie wiem jak prosić o przebaczenie, ale pragnę Ciebie poznać. Jestem zmęczony żyjąc życiem na swój własny sposób. Pragnę Ci służyć”. To trwało minutami. Musiałem prowadzić, i musiałem przejechać przez zielone światło, udać się na siłownię, i wróciłem do tego wyznania, płacząc jak dziecko. Gdybym teraz poszedł na Uniwersytet Miami, wziął ciebie na siłownię, mógłbym pokazać ci ten parking, to miejsce gdzie zostałem zbawiony. I to było w tym momencie, gdy powiedziałem “Boże, wyznaję Ci wszystko, chcę Ci służyć. Poddaję Tobie moje życie”. Wszystko się zmieniło. Narodziłem się na nowo. Plecak wstydu, winy, potępienia, jaki miałem, czułem przez całe moje życie – spadł ze mnie, i poczułem po raz pierwszy pokój. Czułem pokój, jakiego szukałem w dobrych uczynkach, pokój jakiego szukałem w narkotykach, pokój którego szukałem w dziewczynach, w piciu – to wszystko jest niekończącą się pustką. To jest dół bez dna. Nigdy tam go nie znajdziesz. A ja znalazłem dokładnie czego szukałem, w tym momencie, gdy oddałem moje życie Jezusowi. I Książę Pokoju spotkał mnie w moim samochodzie. Byłem rozbity. On mówił do mnie w tym momencie, powiedział “czekałem na ten dzień przez długi czas. Kocham cię. Jestem dla ciebie. Nie będziesz doskonały, ale po prostu wspólnie osiągajmy postępy, i zrób dzisiejszy dzień – dniem pierwszym”. Ten dzień był dosłownie jak moment przejścia z BC do AD w historii ludzkości, na mojej osi czasu jako osoby. Moment podziału, to był początek zupełnie nowego życia. 11 marca 2013 na parkingu koło siłowni przy Uniwersytecie Miami.

Odtąd Bóg dokonał niesamowitych rzeczy – podzielę się na przykład tą – jest fajna. To było kilka tygodni po tym jak podzieliłem się z moim przyjacielem że oddałem swoje życie Jezusowi, jestem narodzony na nowo, jestem zbawiony. Był wyraźnie podekscytowany, ale to było dwa tygodnie po tym. Dostałem bezpośrednią wiadomość na Facebooku, i uwaga, uwaga! To jest od tej pani z Mardi Gras. Ona wzięła moją wizytówkę, którą jej dałem, i poszukała naszej strony webowej w Internecie. Pisała „Hej, chciałam tylko byś wiedział, widziałem twoją stronę webową, podoba mi się to, co chłopcy robicie. Myślę że jest to naprawdę fajne. Chciałabym byś wiedział że modlę się za ciebie. Jestem szczęśliwa że się spotkaliśmy”. Odpisałem jej że “to jest tak szalone, że do mnie piszesz, ponieważ dosłownie, właśnie oddałem swoje życie Jezusowi”. I ona była w euforii, pisała “płaczę, płaczę teraz. Jestem ze swoją córką, i my modliliśmy się za ciebie od tego spotkania”. A ja pisałem “to jest realne. Bóg jest realny”.

Od tego czasu Bóg czynił niesamowite rzeczy w moim życiu. Zawołał mnie do Omaha w Nebrasce, gdzie przemówił do mnie przez orkę, właściwie przez marzenie senne, ale to jest na inny epizod, nazwany przeze mnie “Omaha Nebraska”, jako część mojej pracy tutaj, gdzie używam mojego daru filmowania, i daru tworzenia treści, by budować tutaj Jego dom. W Omaha Nebraska spotkałem moją żonę, mamy troje dzieci, zaczęliśmy pierwszą firmę dla Królestwa, i Bóg dokonuje wspaniałych rzeczy.

 

Jedna odpowiedź do “Kap Chatfield – świadectwo nawrócenia”

  1. apologetyka pisze:

    Jakby doświadczenie Boga w sercu. Ciekawe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *