Odrzucenie Jezusa

A wyżsi kapłani i starsi podburzyli tłum, żeby prosił o Barabasza, a domagał się śmierci dla Jezusa. Namiestnik zapytał: „Którego z tych dwóch mam wam uwolnić?”. Odpowiedzieli: „Barabasza!”. Piłat ich zapytał: „A co mam uczynić z Jezusem, zwanym Chrystusem?”. Wówczas wszyscy odpowiedzieli: „Na krzyż z Nim!”. Wtedy ich zapytał: „Co On złego zrobił?”. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: „Na krzyż z Nim!”. Piłat widział, że to nic nie pomaga, a zamieszanie staje się coraz większe. Wziął więc wodę i na oczach tłumu umył ręce. I powiedział: „Nie ponoszę winy za tę krew. To wasza sprawa”.

(Mt 27, 20-24)

 

Religijna machina.

Po co tu przyszedłeś, Boże? Nasza religijna machina dobrze pracuje. Przeszkadzasz nam.

Zajmujesz się jakimiś popaprańcami. Czemu się nimi tak przejmujesz?

Usilnie pracujemy nad tym, by stworzyć doskonały świat. By wszystkie trybiki naszej machiny kręciły się jak należy.

Trzeba walczyć, opowiedzieć się po właściwej stronie. Albo my, albo oni. A Ty, zamiast walczyć, zachowujesz się jak naiwny marzyciel, mówisz o miłości, od której zbiera się nam na mdłości. Pogubiłeś się, Boże. Nie chcemy byś nam się wtrącał. 

 

To ja, ten pogubiony. Gdyby nie Ty, Jezu, byłbym dzisiaj już w piekle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *